Aga i Kuba

Luty 14, 2010

Dzisiaj wreszcie nadszedł dzień sesji Kubusia, było trochę zimno i pochmurno ale dzielny mężczyzna nigdy nie marznie :)

Socjalizujemy się

Styczeń 9, 2010

Nothing is real

Styczeń 3, 2010

.

El miedo

Styczeń 3, 2010

Iba La Peste camino a Bagdad cuando se encontró con Nasrudin. Él le preguntó ¿A dónde vas? La peste le contestó: “A Bagdad, a matar a diez mil personas”. Después de un tiempo, la peste volvió a encontrarse con Nasrudín, muy enojado, le dijo:”ME MENTISTE. Dijiste que matarías a diez mil personas y mataste a cien mil”. Y la peste respondió: “Yo no mentí, maté diez mil, el resto … se murió de miedo”. El miedo paraliza, nos afecta y reduce nuestros mecanismos de defensa natural.

His Morning Elegance?

Grudzień 28, 2009

.


Kilka postów wcześniej jest opis “za EMPiK-iem”. Jednak jestem już po lekturze i pozwolę sobie na kilka przemyśleń. Ja, blondynka – potencjalna adresatka. Oczywiście, mam nadzieję, że Autor nie wieźmie sobie wszystkich uwag do serca, jako że “nie bierze odpowiedzialności za świat przedstawiony, po prostu stara się go opisać” – jak w skrócie streścił swoje dzieło.. Czyli – uwagi będą do świata, tudzież blondynek bądź też mężczyzn, którym z blondynkami żyć przyszło :)
Książka faktycznie napisana przezabawnie, sarkastycznie, inteligentnie i z polotem. Uwielbiam ten rodzaj poczucia humoru i uszczypliwość. Niestety, to o czym traktuje wieje smutkiem. Liczne aluzje do naszych przywar narodowych, genialnych polityków i kościoła oraz jego władzy, a najważniejsze – naszego systemu edukacji – nie powinny umknąć uwadze szanownych czytelniczek/czytelników. Jeżeli zaś umkną, a rozśmieszać będą tylko słowa – współczuję.. Współczuję otępienia na dwuznaczność i znaczenie ukryte. Książka ta częściej skłaniała mnie do refleksji, niż śmiechu. Ożyły wspomnienia szkoły, niegdysiejszego zbioru lektur, programu nauczania.. Czy wiele się zmieniło? Autor sam uczył w liceum języka polskiego, wie o czym pisze. Ja lekcje polskiego z czasów liceum wspominam miło tylko dzięki jednej psorce, której oczy cieszyły się, kiedy się z nią nie zgadzałam – wiedziała, że myślę. Nie była poprawna politycznie. Niewielu ją kochało, większość nienawidziała. Ja kochałam. Wszystko co mądre, wiem dzięki niej. Gdyby więcej takich nauczycieli (może trochę ekscentrycznych) wpuścić do szkół, kto wie, pewnie poziom IQ blondynek w Polsce podniósłby się troszku?
Przygnębiające jest to, że nie jest to książka science-fiction. Książa ta oparta jest na faktach. Niektórzy powiedzieliby “autentycznych”..  Wygląda na to, że Autor spotkał w życiu zbyt wiele “niewłaściwych” blondynek :) Dobitnie świadczy o tym Posłowie.. Złość i bezsilność, jak w walce z wiatrakami.
Tylko..
I tu pytanie do Was, Drodzy Panowie – wykształceni, inteligentni, pamiętający czasy edukacji “bezkomputerowej”, kiedy nie było ADHD i dysleksji, a z dyktand nie zwalniało się za dysortografię – czy jest sens walczyć z owymi wiatrakami? Czy nie lepiej potraktować je jak dziwaczny wybryk współczesnej architektury i pozostawić ich kształty dzisiejszym Don(om) Kiszotom? Oni mają podobną perspektywę i na pewno lepiej je zrozumieją. Nie będą ich przebudowywać, pozostawią takimi, jakimi są. Jak znaki czasu..
Nie zmieniajcie blondynek Panowie! Już raczej wymieńcie swoje blondynki :)

A to dla zbyt uspokojonych..

Grudzień 27, 2009

.